biuletyna.blox.pl

Wpisy

  • sobota, 31 marca 2012
    • 0119 AUSTRALIAN, OPEN

       

       

      Natalia Grzybowski

       

       

       

       

      Nie wiem, kim jest Natalia Grzybowski, ale jej nazwisko brzmi podejrzanie po polsku. Mieszka w Australii, studiowała na politechnice w Sydney, i zaledwie wczoraj odebrała trzecią nagrodę w konkursie iD International Emerging Designer, przyznawanej podczas Dunedin Fashion Week. 

      

       

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

      Natalia Grzybowski

       

       

       

      Patrząc na sylwetki zawarte w jej kolekcji „Hybrid” nie ma się co dziwić, że została dostrzeżona i zaczyna zbierać nagrody. Projektantka eksperymentuje ze strukturą ubrania, nie dekonstruując jednocześnie sylwetki. Odważne cięcia nie wprowadzają dysonansu, nie krępują ruchu, nie są niepotrzebnym udziwnieniem, nie przyciągają nachalnie uwagi. Przypominają kruche, delikatne, bardzo szlachetne kwiaty albo skomplikowaną fizjonomię egzotycznych owadów. Zestaw zaskakująco trafnie wpisuje się w aktualne trendy, łącząc półprzejrzystość tkanin, biel i geometryczne roślinne nadruki, pomyślane przez samą Grzybowską. Ubrania leżą idealnie pomiędzy określeniami „codzienny” a „specjalny” i zależnie od intencji właścicielki nabiorą stosownego charakteru.

      Elegancki, prosty lookbook dobrze do nich pasuje.

       

       

       

       

      Sobie i Czytelnikom życzę, byśmy w Polsce mieli chociaż kilku takich młodych twórców. Bo jak widać, da się.

      

       

       

       

       

       

       

       

      Modelka: Pip Letts

      Zdjęcia: Natalia Grzybowski

       

       

       

       

      Strona projektantki.

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      biuletyna
      Czas publikacji:
      sobota, 31 marca 2012 20:34
  • czwartek, 08 marca 2012
    • 0118 JAPAN STREET FASHION Z PIERWSZEJ RĘKI

       

       

       

      Jako płeć słaba, z nieróbstwa zajmująca się rzeczami błahymi, jak wygląd zewnętrzny, stan majątkowy, stroje, fryzury i makijaż, na bieżąco grzebię w internecie poszukując zdjęć ludzi ubranych i obutych. O ile często podśmiewam się z szafiarek [pardon, stylistek i ambasadorek] i ich zdjęć ławek parkowych i nadgryzionych posiłków, o tyle strony z modą uliczną oglądam już bez przekąsu. Miejsc tego typu jest coraz więcej i są przeróżnej jakości i szerokości geograficznej. Szczególnie upodobałam sobie japońską Style-Arena, i śledzę ją chyba najdłużej ze wszystkich adresów tego rodzaju.

       


       

       

      style-arena.jp

       


       

      Inność zawsze była podstawowym wyznacznikiem jakości. Blondynki się czernią, ciemnowłose rozjaśniają, ciemnoskóre wybielają a blade bombardują promieniami UV, wysokie chcą być filigranowe, a niskie mieć półtorametrowe nogi. I choć okres, gdy koniecznie chciałam się rodzić w Japonii, mam za sobą, i za sąsiada wystarcza mi histeryzujący przy posiłkach siedmiolatek zamiast Totoro, zdjęcia Japończyków [rzecz jasna, tych ciekawie ubranych Japończyków] oglądam bardzo chętnie.

       

       

       

      Odwaga, swoboda stylistycznej wypowiedzi, ekstrawaganckie, lub po prostu wysmakowane kroje, świetnie dobrane dodatki to coś, na co łakomie się patrzy, w kontraście do widoku zaokiennego. Nawet nijako ubranej Japonki z Omotesando nie uświadczy się w godzinach szczytu w centrum świata, czyli Złotych Tarasach.

       

       

       

      Jak działa Style-Arena, stale uzupełniany katalog streetfashion z dzielnic Tokio i informacyjny kombajn o "japońskim stylu"? Uprzejmie i powściągliwie odpowiada mi Suzuyo Kawada z Japan Fashion Association.

       

       

       

       

       

       

      Skąd pomysł na Style-Arenę? Strony dokumentujące modę uliczną są dziś popularne, jednak wasza ma już solidne zaplecze.


      Style-arena.jp ma za zadanie prezentować "bieżącą" modę uliczną Tokio i robi to już od dekady. Wybraliśmy w Tokio pięć ulic, jako najbardziej modnych, a które znajdują się w dzielnicach Harajuku, Shibuya, Omotesando, Daikanyama i Ginza. W Tokio jest wiele modnych obszarów, zatem każdy ma swoją unikalną atmosferę, zupełnie odmienną od pozostałych. Tokijska moda uliczna zorientowana jest na konkretny teren, dlatego można powiedzieć, że ludzie w różnych dzielnicach różnie się ubierają.


       

       


       

      Kto decyduje, który z przechodniów zostanie sfotografowany i trafi na stronę?


      Nasi stali pracownicy. Wychodzą na ulice i wybierają osoby, które chwytają trendy, dobrze dobierają stroje, odpowiednio łączą kolory. Wierzymy, że są ludźmi, którzy potrafią ująć ulicę taką, jaka jest.

       

       

       

       

       

      Czy znacie jakieś historie, które miały swój początek na zdjęciach ze Style-Areny? Ktoś został modelem czy zaczął karierę projektanta...?


      Nie znamy osób, którym pstrykamy zdjęcia, jednak czasami wybieramy osoby, które okazują się zajmować modelingiem, stylizacją czy blogowaniem o modzie.

       

       

       

       

      Cały świat zwraca się dzisiaj ku Japonii w poszukiwaniu inspiracji, jak się nosić. Jeśli chodzi o sposób ubierania, jesteście śmiali, oryginalni, bawicie się modą - można wam tego zazdrościć. Ale jeszcze dwadzieścia - trzydzieści lat temu Japonia wydawała się być dużo bardziej konserwatywna, także w wyglądzie mieszkańców.


      "Japan style" zaczęło się kształtować w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w postaci “Takenoko-zoku” i “Karasu-zoku”. W latach osiemdziesiątych miał miejsce kryzys ekonomiczny i preferowany przez ludzi styl się zmienił, uwagę zaczął przyciągać styl "uliczny" [czyli nastąpił powszechny zwrot zainteresowania ku wizerunkowi innych osób, zmalało powielanie schematów - przyp.]. Zaczęto zwracać uwagę na to, jak wyglądają modnie ubrane osoby na ulicach, i brano z nich przykład. W dzisiejszych czasach - można powiedzieć, że japońska moda została podzielona na segmenty według miast, profesji, narzędzi komunikacji... Także ludzie, których wybieramy i których zdjęcia pojawiają się na stronie, maja swój własny, unikalny styl, cieszą się modą na swój sposób, a nie tylko odtwarzają bieżące trendy.

       

       

       

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

      style-arena.jp

       

       

       

       

       

      Strona internetowa.

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      biuletyna
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 marca 2012 23:51
  • poniedziałek, 05 marca 2012
    • 0117 TIVODAR, ALEKSANDR, UKRAINA.

       

       

       

       

       

      Aleksandr Tivodar

       

       

       

       

       

      Ozdoby wyrabiane przez Aleksandra Tivodara, artystę z Ukrainy, który od niedawna mieszka w Warszawie, wydają się być odświeżającą odmianą od tego, czym wypełniony jest polski rynek biżuterii z metali. A więc rzeczy albo zachowawczych, brzydkich i tanich, bo produkowanych dla masowego klienta, rzeczy, które nie wychowują i nie kształtują gustu, albo bombastycznych, przeładowanych surowcem tworów dla tych, którzy z łatwością płacą, ale z trudem myślą.Tych pośrednich jest garstka.

       

       

       

      

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

      Aleksandr Tivodar

       

       

       

       

       

       

      Tivodar pierwsze zawodowe doświadczenia wyniósł z pracowni swojego ojca, którego podpatrywał przy pracy. Potem awansował na współpracownika, a jeszcze później, po studiach, oddalił się w stronę renowacji mebli, którym poświęcił dwa lata. Następny krok to własny warsztat jubilerski i dużo, dużo praktyki...

       

       

       

      Steampunk, kryształy, czaszki to elementy obecne w modzie od kilku sezonów. Biżuteria od Tivodara to bardzo udany mariaż trendów, praktycyzmu, dobrych materiałów, sumiennej pracy i widocznej w niej pasji. Srebrne zoksydowane kości, organy wewnętrzne, segmenty inspirowane budową maszyn, nie byłyby niczym poza powieleniem znanych schematów z kręgów biotechnologii, gdyby autorowi nie udało się ich przedstawić w indywidualnej, autorskiej oprawie. Tymczasem, żonglując popularnymi motywami, Tivodar zachowuje swój styl.W temacie tętniących żył, kół zębatych, wiktoriańskiej elegancji najwyraźniej pozostało wiele metalu do zlutowania i kamieni do zakucia.

       


       

      Mnie ten styl bardzo odpowiada, i jak już kiedyś popłacę zaległe rachunki za prąd, coś sobie kupię.

       

       

      Zdecydowanie czekam na więcej.

       

       

       

       

       

       

       

       

      Zdjęcia za zgodą właściciela.


      Sklep internetowy.

      Facebook.


       

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „0117 TIVODAR, ALEKSANDR, UKRAINA.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      biuletyna
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 marca 2012 21:28

Kategorie

Tagi

Kanał informacyjny





wywiad>

recenzja>

mail>



























































































































































monitoring pozycji