biuletyna.blox.pl

Wpis

sobota, 03 listopada 2012

0154 OFF SS 2013: MONIKA BŁOTNICKA

 

 

Monika Błotnicka

 

 

 

Obawiam się, że gubi mnie jedna rzecz. Za dużo myślę, i przeceniam ludzi. W 90% przypadków, gdy coś lepiej poznaję, coraz mniej mi się to podoba. Przeczytam zapowiedź kolekcji, obejrzę urywki spreparowanej sesji zdjęciowej i myślę: „tak, to będzie to”. A potem – jak zwykle. Posądzam projektantów o zbrodnię, bo nie robią rzeczy epokowych i nie każą mi po pokazie płakać dlatego że ja, człowiek ciemny, dostąpiłam wreszcie spotkania z absolutem. A przecież szaraczki, które mają ograniczone możliwości, pracują na ich miarę i więcej po prostu nie uciągną, podczas gdy ja imputuję im narcyzm i jawne szydzenie z odbiorcy, bo to niemożliwe, żeby pokazywać byle co i mówić: patrzcie, to moje. Przecież chwalić się trzeba mieć czym. Coraz częściej nachodzi mnie myśl, że ludzie, którzy nie są krytyczni wobec siebie i swoich dokonań, podchodzą do swojej twórczości na luzie, a ja im psuję dobrą zabawę. Być może ktoś, kto porywa się na recenzowanie mody, powinien oceniać pod kątem – czy kolekcja nie jest zerżnięta z czyjejś starej a jeśli tak to czy wiernie czy byle jak, czy są dobre tkaniny, czy szwaczka się sprawiła, jakie są szanse na sukces marketingowy. Można mieć mentalność nogi od stołu, a szeroką wiedzę i wypowiedzieć się na dany temat całkiem rzeczowo. Ale czy o modzie powinno mówić się rzeczowo? Czy projektant mody to rzeczywiście tylko ktoś, kto szyje barchany? Czy nie ma prawa wymagać się od niego więcej, niż krawcowej od poprawek, której rzuca się parę spodni i mówi „wymień ekspres”? Czy w świecie mody jest miejsce dla przeciętniaków? Czy to projektanci kształtują gust klienta, czy to zwykłe cwaniaczki robiące pod prymitywne wymogi rynku, by nie musieć siedzieć 9-17 w biurze? Co to Fashion TV ze mnie zrobiło!

 

 

Przydałby się nietrudny instruktaż, jak z szamba zrobić perfumerię!

 

 

Pozbądźmy się negatywnych emocji. „Bądźmy bardziej”. Życie jest piękne, a realizowanie siebie poprzez tworzenie to najlepsza ścieżka rozwoju. Tu wstaw ulubiony cytat z Paulo Coelho lub mądrość Bruce'a Lee.

 

 

Idąc tym torem zatem...

 

 

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

Monika Błotnicka

 

 

 

 

Piątkowy pokaz Moniki Błotnickiej był prawdziwą ucztą dla oczu i pierwszą tak sensualną kolekcją przedstawioną w ramach październikowego OFF Out of Schedule, i pod tym względem nie miał sobie równych również w dalszej części imprezy! Tytuł kolekcji, "A Light Year" znakomicie oddał krystaliczną świetlistość proponowanej garderoby. Artystka przedstawiła zestaw prawdziwie wiosennych i letnich sukienek, spódniczek i bluzek, zalotnie odkrywających ciało – niezbyt skąpych, wcale nie wulgarnych!, z eleganckimi aplikacjami i zwiewnymi falbanami. Uwagę przyciągały także oryginalne tkaniny z nadrukami – przebojem ostatnich sezonów. Stroje zaprezentowano na idealnie dobranych to tego celu młodych, filigranowych dziewczętach. Przemykały po wybiegu w takt rytmicznej muzyki finezyjnie, lekko, niczym unoszące się nad ziemią leśne driady. Widać, że projektantka kocha kobiety i przez swoje stroje pragnie podarować im to, co najlepsze. Wielkie brawa także dla fryzjerów i wizażystów, których praca subtelnie dopełniła wizerunek modelek – lekki makijaż na ślicznych buziach i bujne, zdrowe, rozpuszczone włosy były doskonałym wykończeniem. Stylizacyjny majstersztyk!

 



 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: Szamot Lyzab, materiały prasowe FW.

Video: pokazymoty.tv

 

 

 

 






Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
biuletyna
Czas publikacji:
sobota, 03 listopada 2012 20:35

Polecane wpisy

Trackback