biuletyna.blox.pl

Wpis

czwartek, 30 czerwca 2011

0051 W ¦WIECIE MIRELLI VON CHRUPEK CZ. 3

 

 

Pierwsza czę¶ć rozmowy.

Druga czę¶ć rozmowy.

 

 

B: Znawcy sztuk wszelkich tak zwani, patrz± na twoje broszki, grafiki i mówi±: a, to ta, co zrzyna z tego amerykańskiego malarza, co maluje gołe lalki. A ja mylę, ze to po prostu podobna wrażliwo¶ć i poczucie estetyki.

 

MvN: Ale o jakim malarzu się wypowiadaj± i kto tak mówi? Wszystko to owiane jest aur± tajemniczoci...

 

 

 

B: O tym na „r”.

 

MvN: Mark Ryden. Ale on nie maluje gołych lalek. No może znajdziemy ze dwie, trzy golaski na jego obrazach. To straszne uogólnienie jego twórczoci jak i stwierdzenie, że zrzynam. Brrr.

 

 

 

B: Wiesz, kiedy poszperasz w internecie, na portalach, które publikuj± zdjęcia Twoich prac...

 

MvC: Ale to zależy, czy czytasz komentarze, czy artykuły w prasie. Ja komentarzy w internecie w ogóle nie czytam. W internecie jeste anonimowy. Nie obchodz± mnie komentarze okraszone błędami stylistycznymi i ortograficznymi.

 

 

 

B: To komentarze czytelników. Nie musisz się tym w ogóle przejmować, ale rozumiesz – to s± Twoi potencjalni odbiorcy.

 

MvC: Jeli komu się to, co robię, nie podoba, to trudno. Ja niczego nie robię na siłę. Tak jak powiedziała, to jest podobna wrażliwo¶ć. Niestety, mamy w Polsce co takiego, że jest Tim Burton, i nagle wszystko kojarzy się z Timem Burtonem. Zrobisz zdjęcie i będzie: „o, Tim Burton, ona zrzyna z Tima Burtona, o, Mark Ryden, ona zrzyna z Marka Rydena”. Mark Ryden - nie ukrywam, ubóstwiam go – tak jak powiedziała, jest to podobna wrażliwo¶ć. Czy to grzech robić co w tym samym klimacie? Nobla daję komu, kto uczyni co, czego jeszcze nie było. Jeli kto porównuje zdjęcia moich prac do prac Marka Rydena, to jest nawet i bliski prawdy, ponieważ Mark Ryden wykorzystuje w swoich pracach zabawki z lat sze¶ćdziesi±tych i robi z nich bohaterów swoich prac. Zatem i jego powinnimy skarcić. Etc etc... Ech...

 

 

 

B: W gazetach pisz±: najciekawsza artystka internetowa. Ale nie lubi wystaw. Czy jeste więc ekstrawertyczk± tylko w domu?

 

MvC: Naprawdę polemizowałabym z tym stwierdzeniem, że jestem największ± artystk± internetow±, s± więksi [miech], niż ja. W każdym razie to prawda, że nie lubię wystaw. To jest bardzo prozaiczne i wynika raczej z lenistwa. Taka wystawę trzeba przygotować... Z reguły jest tak, że to ty musisz i¶ć do drukarni, wydrukować, oprawić, powiesić. Jeli kto by mi w tym pomógł to bardzo chętnie, ale jeżeli mam latać po drukarniach, to wolę bawić się lalkami :)

 

 

 

B: Czyli jeli miałaby osobistego asystenta...

 

MvC: Tak, wiesz, bardzo bym chciała mieć asystenta, który będzie czytał w moich mylach i robił wszystko dokładnie tak jak ja chcę. [miech].

 



 

B: Jakie s± twoje najbliższe zawodowe plany? Planujesz co konkretnego, wiesz, co będziesz robić w przyszłym miesi±cu...?

 

MvC: Cał± energię pakuję teraz w sklepik, w którym chciałabym sprzedawać przedmioty, które sama wybrałam i uznałam, że s± godne polecenia i postawienia sobie w domu, użytkowania czy bawienia się nimi. A pod koniec roku zabiorę się być może w końcu za lalkę. Planuję jedn± wystawę, ale może to za jaki czas... W każdym razie – lalka.

 

 

 

B: Ale będzie to lalka zaprojektowana przez Ciebie od podstaw i zajmiesz się całoci± produkcji...?

 

MvC: Tak. Mam dwa modele, i to będzie lalka, któr± będę sama malowała, albo będzie to lalka, któr± ulepię, i będzie z tego robiony odlew. To nie będ± duże lalki, podejrzewam, że od 10-20 cm.

 

 

 

B: Czy to będ± typowo kolekcjonerskie lalki, czy funkcjonalne – ruchoma głowa, ręce...?

 

MvC: Lalka kolekcjonerska też rusza głow± :) Moje będ± i takie i takie zależy jak j± potraktujesz. Na pewno nie będ± one przeznaczone dla dzieci. Będziesz je mogła postawić i na nie patrzeć.

 



 

B: I cierać z nich kurz.

 

MvC: [miech] Tak, tak. ¦cierać kurz, i chować je w cieniu. Bawienie się lalkami może miećżne formy: możesz cierać z nich kurz, patrzeć, jak ładnie wygl±daj±, jak się do ciebie umiechaj±, albo s± smutne... Możesz je przebierać i stroić. Dla mnie totaln± frajd± jest włanie przebieranie i robienie zdjęć. Nie wiem, czy mogłabym mieć lalkę i nic z ni± nie robić. Mam kilka takich, do których się nie przywi±załam. Zasada jest taka, jeli się nie zwi±żę z lalk±, to ona póĽniej nie ma życia towarzyskiego. Nie zabierasz jej nigdzie, nie powstaj± fajne zdjęcia. Dla mnie wykładnikiem tego, czy się skumplowałam z lalk± jest to, czy robię jej zdjęcia i jak często cieszy ona moje oko. Czyli trochę jak w życiu.

 



 

Dalsza czę¶ć rozmowy tu.

 

 

 






Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
biuletyna
Czas publikacji:
czwartek, 30 czerwca 2011 15:36

Polecane wpisy

Trackback